Robert: Zszedłem na dół gdzie zastałem Wojtka z Mariną,oglądali coś w telewizji.Usiadłem obok nich.Miałem ochotę wygadać się kumplowi,ale nie chciałem zawracać mu głowy tym bardziej,że jest tutaj ze swoją JESZCZE narzeczoną. -Zostawię was samych-Marina mi chyba czyta w myślach -Dzięki-mruknąłem -No to co się dzieję?-Wojtek zapytał jak tylko Łuczenko wyszła z sali. -Nie wiem stary.Zuza i ja to tak szybko wszystko...nie zdążyłem się nią nacieszyć,a teraz też nie mogę bo dzieci.Niby znam ją od dzieciństwa,ale jak zaczęliśmy być razem niedawno to wtedy właśnie zdarzyła się tym dzieciakom tragedia.To Zuzka się nakręciła na te dzieci,ja na początku nie chciałem,dlatego że byliśmy krótko ze sobą,chciałem się nią nacieszyć,pobyć z nią sam na sam,ale nie miałem takiej możliwości,teraz tez mi brakuje tej bliskości bo ciągle ma wymówkę,że Marcin usłyszy albo,że ma niespokojny sen i w każdej chwili może się obudzić,może ja po prostu nie powinienem opiekować się tym brzdącem,nie jestem...
Zuza: Kolejne dni mijały świetnie.Przy pomocy Mario udało mi się znaleźć uczniów.Miałam kupę roboty.Ciągle ktoś przychodził i wychodził.Na brak pieniędzy nie mogłam narzekać ponieważ dziadek zostawił niezłą fortunę,ale co z tego?przecież najlepiej smakują własnoręcznie zarobione pieniądze,a może to tylko moje odczucia.W każdym bądź razie postanowiłam wybrać się na małe zakupy.Od dawna nie kupiłam sobie nowego ciucha a nic tak jak zakupy nie poprawia kobiecie humoru.Weszłam do jednego sklepu i oniemiałam,zobaczyłam piękną sukienkę . -Robertowi by się spodobała-mruknął za mną męski głos.Drgnęłam.A co jeśli to on?...Nie no nie powiedziałby tak.Odwróciłam się delikatnie jakbym bała się kogo ujrzę.Odetchnęłam z ulgą,że był to tylko Mario. -A co ty tu robisz głupku?Czemu mnie straszysz?-dźgnęłam go w bok -Tak się odwdzięczasz za wszystko co dla ciebie zrobiłem?-zapytał-Nie no dobra,koniec żartów.Przyszedłem tu z moją dziewczyną,o tam jest-wskazał głową wysoką brunetkę.Widać,że...
Komentarze
Prześlij komentarz