Rozdział 7
Zuza:
Obudziłam się wtulona w tors napastnika Bayernu.Zrobiło mi się potwornie głupio.To miała być tylko przyjaźń,a nie przyjaźń połączona z seksem.Udawałam,że śpię,lewy patrzył się na moją twarz,czułam to,bałam się konfrontacji do jakiej zaraz może dojść.
-Wiem,że nie śpisz-szepnął mi do ucha,a ja aż drgnęłam-żałujesz tego prawda?-otworzyłam delikatnie oczy i spojrzałam w jego ślepia.
-Nie o to chodzi Robert,to już nie chodzi o to co zdarzyło się wczoraj bo to w ogóle nie powinno się wydarzyć,tylko zastanawia mnie jedno czemu to było tak bardzo...no wiem...takie subtelne delikatne jakbyśmy oboje tego chcieli,a przecież jesteśmy przyjaciółmi.
-Zuzu wiesz że przyjaźń między nami nie może istnieć.Za dużo razem przeszliśmy żeby teraz się tylko przyjaźnić.
-Czyli to zaplanowałeś?-wybuchnęłam-oddzielny pokój żebym zaczęła się stresować samotnie w nim,żebym przyszła do ciebie a ty wykorzystałeś sytuacje.
-Ej maluch nie zrobiłbym tego,nie jestem taki-pocałował mnie,delikatnie,niepewnie,subtelnie.Zrobił to tak po prostu-kocham cię...tak mocno jak tylko potrafię,a Anka i mi jeszcze bardziej uświadomiła że to ty jesteś tą jedyną.Teraz chyba rozumiesz czemu mi się nie udawało z kobietami.We wszystkich szukałem ciebie.Nie potrafię inaczej,ale nie chcę już szukać w innych kobietach cząstki ciebie,chcę mieć ciebie Zuzka,chcę cię przytulać,całować,uspokajać,cieszyć,spędzać z tobą każdą chwilę bo ty jesteś dla mnie wszystkim-Zatkało mnie.Takiej deklaracji po Lewandowskim się nie spodziewałam,czy mogę powiedzieć to samo? z pewnością tak.
-Też szukałam ciebie w innych facetach i też poszłabym za tobą na koniec świata,ale nigdy nie było faceta takiego jak ty,nigdy nie mogła znaleźć równie nierozgarnięte co uroczego przy okazji-wymamrotałam całując go delikatnie w usta-Robert....-spojrzałam na niego-nie skrzywdzisz mnie prawda?
-Nigdy w życiu,teraz już chce cię mieć przy sobie na zawsze i nie ważne jest dla mnie nic innego-pocałował mnie najpierw delikatnie,a później coraz bardziej zachłannie.
-O nie,teraz to ja się idę szykować,nie zdążę jest już 12 mam tylko 6 godzin,chcesz się spóźnić?
-Zaczyna się-mruknął-dla mnie możesz iść nago-zaśmiał się
-No pewnie-musnęłam go delikatnie w usta jakby chcąc się nim nacieszyć-lecę bo na prawdę nie zdążę
-Może ci jakoś pomogę-mruknął mi do ucha
-Jedyne co możesz zrobić to przeszkadzać-zaśmiałam się opuszczając jego pokój
Robert:
Nie wierzę,jeszcze do mnie nie dotarło że kobieta mojego życia jest ze mną i nie muszę bać się o to że ktoś sprzątnie mi ją sprzed nosa.To takie cudowne uczucie.Wreszcie mogę powiedzieć że jest moja, tylko moja i nic ani nikt tego nie zmieni.Zadzwoniłem po obsługę hotelu żeby przyniosła mi śniadanie i w miarę możliwości żeby skombinowali bukiet herbacianych róż,naczekałem się trochę ale w końcu mogłem pójść do jej pokoju i zanieść ten drobny upominek.Nie pukając wparowałem do środka,Zuzu była pod prysznicem .Postanowiłem położyć jej tace z jedzeniem jak i róże na łóżku,doskonale będzie wiedziała,że to ja.Wyszedł pośpiesznie żeby mnie nie zobaczyła...
Zuza:
-Robert jesteś tu?-miałam wrażenie że ktoś wchodził do pokoju.Nie myliłam się,na łóżku stało śniadanie wraz z pięknym bukietem róż.Wiedziałam,że to on,tylko on wie jakie uwielbiam róże.Uśmiechnęłam się pod nosem wysyłając mu snapa ze zdjęciem kwiatów i dopiskiem dziękuje.Lewy zjawił się w moim pokoju bardzo szybko.
-Hm...nie przypominam sobie żebym cię zapraszała.
-A ja nie mogę się tobą nacieszyć-mruknął-nie moja wina że tak na mnie działasz
-No dobra,siedź tutaj a ja zacznę się malować,tylko błagam nie przeszkadzaj mi to jest bardzo precyzyjny makijaż więc lewusku bądź grzeczny
-Dobrze maluchu-pocałował mnie w czoło-stresujesz się ?
-Trochę,ale już mi prawie przeszło,dzięki tobie.
-Człowiek który leczy-zaśmiał się muskając moją szyję.
-Lewandowski idź nie wiem pograj w fife albo coś ja muszę skończyć makijaż którego nawet nie zaczęłam
-Dobra już dobra...pójdę zobaczyć co Mario robi-pocałował mnie w usta-kocham cię...-powiedział na pożegnanie i wyszedł.
Jaką ja jestem szczęściarą...
No w końcu cos dodalas :*
OdpowiedzUsuńWow są razem slodziaki *.*
No w końcu cos dodalas :*
OdpowiedzUsuńWow są razem slodziaki *.*