Robert: Zszedłem na dół gdzie zastałem Wojtka z Mariną,oglądali coś w telewizji.Usiadłem obok nich.Miałem ochotę wygadać się kumplowi,ale nie chciałem zawracać mu głowy tym bardziej,że jest tutaj ze swoją JESZCZE narzeczoną. -Zostawię was samych-Marina mi chyba czyta w myślach -Dzięki-mruknąłem -No to co się dzieję?-Wojtek zapytał jak tylko Łuczenko wyszła z sali. -Nie wiem stary.Zuza i ja to tak szybko wszystko...nie zdążyłem się nią nacieszyć,a teraz też nie mogę bo dzieci.Niby znam ją od dzieciństwa,ale jak zaczęliśmy być razem niedawno to wtedy właśnie zdarzyła się tym dzieciakom tragedia.To Zuzka się nakręciła na te dzieci,ja na początku nie chciałem,dlatego że byliśmy krótko ze sobą,chciałem się nią nacieszyć,pobyć z nią sam na sam,ale nie miałem takiej możliwości,teraz tez mi brakuje tej bliskości bo ciągle ma wymówkę,że Marcin usłyszy albo,że ma niespokojny sen i w każdej chwili może się obudzić,może ja po prostu nie powinienem opiekować się tym brzdącem,nie jestem...
Ja czytam! :D
OdpowiedzUsuńEee...Może coś poradzimy??
Jak chcesz to mogę go zareklamować u siebie :)
Tylko pytanie czy chcesz??
P.S. Jak coś odezwij się w zakładce "Kącik pytań" u mnie na blogu ;)
Buziak ;*
Znalazłam twoje opko przez przypadek i już zła wiadomość, że zawieszasz. Blog jest świetny czasami jak dla mnie trochę chaotyczny ale czyta się go świetnie.
OdpowiedzUsuń