Rozdział 17

Zuza:

Nie będziemy pamiętać dobrze tego roku.Ani euro na którym chłopcy świetnie zagrali ani żadne poznanie miłej osoby nie zrekompensuje nam tego co przechodzimy teraz.Robert zagrał bo poprosiła go o to Amanda.Był sceptycznie nastawiony,ale się zgodził.Od razu powiedział,że gra dla niej.I choć starał się to sam często przyznawał mi,że nie umie skupić się na grze.
-Boję się,że kiedy mnie nie ma w domu...kiedy jestem na treningu ty do mnie zadzwonisz i powiesz,że coś jest nie tak,że jest gorzej więc za każdym razem kiedy widzę nieodebrane połączenie od ciebie czuje niepokój-przerwał moje rozmyślania.
-Musimy jakoś żyć,wyniki się poprawiają,będzie dobrze Robert,jeszcze poprowadzisz ją do ołtarza-przejechałam delikatnie po jego policzku.
-Posłuchaj mnie wezmę urlop wyjdziemy z dzieciakami do Polski,do mojej mamy,ona na pewno się ucieszy,spędzimy trochę razem czasu boję się,że nie długo nie będzie już takiej okazji.
-Masz treningi.Tego się trzymajmy,musisz trenować wiesz że Amanda nie wybaczyłaby sobie gdybyś teraz zrezygnował z grania.Czułaby się winna.
-A ja się czuję winny,że często nie ma mnie obok niej...-mruknął niezadowolony...

Pół roku później:
Robert:

Śnieg,święta,magiczny czas.Czekałem na to kiedy w końcu spotkam się z moją rodziną na mazurach.Jak co roku każdy zjeżdżał się dzień przed wigilią.Miałem duży dom więc wszystkich pomieściliśmy.Ubieramy razem choinkę,śpiewamy kolędy,ale czasem mi jej brakuje....Amanda,moja córeczka,zawsze nią będzie choć tak bardzo irytuje mnie fakt,że mieszka już ze swoim chłopakiem.Wyzdrowiała ma 19 lat.Jest młoda,ale...nie umiem jej odmówić...Wiem,że Bartek Kapustka to chłopak któremu mogę zaufać.Kapi gra z nami w Bayernie więc moja córeczka mieszka blisko mnie,ale już nie z nami...
-Robert otwórz mi ten słoik-usłyszałem głos mojej żony za plecami-dziękuję-pocałowała mnie namiętnie i wróciła do kuchni.Jak to mówią gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść.Bo przecież była i ciotka i mama,oczywiście moja siostra,żona i mama Zuzki.Roiło się od ludzi,ale kocham tak rodzinnie spędzony czas.
-Chodź synku położę cię już spać-wziąłem małego na ręce.Marudził był tak zaaferowany całymi przygotowaniami,że nawet nie chciał myśleć o spaniu-jak nie pójdziesz teraz spać to gwiazdeczce się zrobi przykro,będzie płakać i nie przyniesie ci twoich prezentów-podziałało.Chłopczyk w mgnieniu oka zasnął,a ja wróciłem na dół.Wygłupialiśmy się wraz z szwagrem,przeszkadzaliśmy dziewczynom,a jednocześnie próbowaliśmy rozłożyć stół z którym jak co roku mieliśmy poważny problem.
-Zainwestuje w nowy,przysięgam-warknąłem
-Mówisz to co roku-szwagier zaśmiał się głośno.To fakt miałem już dawno kupić ten cholerny stół,ale się nie złożyło.Rzadko tu bywam stąd moje zapominanie o ważnych sprawach.
-Cześć tato-usłyszałem głos za plecami.Odwróciłem się.W drzwiach stała Amanda.Uśmiechnąłem się promiennie,wiedziałem,że ma dzisiaj przyjechać i byłem na to gotowy,ale nie widzieliśmy się kilka dni,stęskniłem się za nią.Jej choroba bardzo zbliżyła nas wszystkich do siebie i umocniła w przekonaniu iż w życiu najważniejsze są najbliższe osoby.
-Dobrze że jesteś-zaśmiałem się całując ją w czoło-trzeba talerze powycierać żeby jutro już jak najmniej rzeczy zostało do zrobienia.
-Dzięki,ładnie mnie witasz-zaśmiała się-pójdę się tylko przebrać,mój pokój jest wolny?
-Oczywiście kto by chciał spać w pokoju z plakatem Marco Reusa?-wtrąciła się Zuzka.Wszyscy wybuchnęli śmiechem a obrażona dziewczyna udała się na górę.Tak to jest piękny czas....
_________________________________
Co powiecie trochę na rodzinną sielankę? :)
Słuchajcie otworzyłam nowego bloga,trochę innego bo pojawią się aż 3 max 4 prologi.Wiem dziwnie to brzmi,ale w jednym wszystko by się nie zmieściło.Tym razem opowiadanie jest o Marco Reusie i zwykłej dziewczynie której on bezinteresownie pomaga,Jeśli macie ochotę to zapraszam

Komentarze

  1. Ja bardzo chciałabym spać w pokoju z plakatem Marco! :D
    Sama kiedyś miałam nawet całą ścianę w plakatach z piłkarzami xDDD
    Wracając do rozdziały to świetny! :*
    Robert jako troskliwy tata bardzo mi się podoba!
    Amanda i Kapi?? No nieźle :D
    Czekam na następny i przy okazji zapraszam do siebie http://historie-z-pamietnika.blogspot.com/
    Tak jakbyś może kiedyś chciała o kimś poczytać :D
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 19

Rozdział 12

Rozdział 4