Rozdział 15
Robert: -Co jej jest?!-krzyknąłem wpadając do pokoju -Robert ma niskie ciśnienie,jest gorąco,uspokój się to tylko upał dał się we znaki-uspokoił mnie nas lekarz. -Chwała Bogu-mruknąłem-Jak mi Wojtek powiedział,że straciła przytomność to myślałem,że wyjdę z siebie i stanę obok.Kiedy się obudzi? -Ona teraz śpi.Mówiła,że miała bardzo niespokojny,rwany sen więc teraz po prostu usnęła. -Przeniosę ją do pokoju-powiedziałem delikatnie biorąc ją na ręce.Miałem tylko nadzieję,że po drodze nie spotkam Zuzy.... Zuza: Obudził mnie płacz synka.Podniosłam głowę i spojrzałam na zegarek była 7,ale Roberta nie było już przy mnie.Właściwie zastanawiałam się co się stało,że tak wcześnie wstał.To był śpioch.Nigdy nie kwapił się żeby wstać za wcześnie.Wzięłam Marcina na ręce i wyjrzałam przez drzwi na korytarz gdyś dobiegał stamtąd głos Szczęsnego dyrygujący...Robertem?Co oni właściwie robią?Widziałam,że Lewandowski kogoś niesie na rękach a Wojtek mówi do niego,dziwnie tak jakbym o czy...