Rozdział 11

Kilka miesięcy później.
Robert:

Mam dwójkę dzieci,a raczej oboje mamy.Wzięliśmy bardzo szybko ślub cywilny żeby sąd w ogóle chciał rozpatrzeć naszą prośbę i się udało.Nie powiem że jest łatwo,ale myślałem,że będzie gorzej.
Pakowałam się na zgrupowanie.Zuza miała pojechać ze mną jednak przez to całe zamieszanie zmieniła lekko plany.Nie chciała fundować ani dziewczynie ani tym bardziej maluchowi zmiany otoczenia,nowych ludzi.Choć trener bardzo nalegał żebym wziął ich wszystkich na zgrupowanie,wspomniałem o tym mojej ukochanej,ale ta tylko odburknęła,że nie ma na to ochoty.Zuzka zawsze była taka,nie lubiła robić tego co jej każą,a wręcz przeciwnie zawsze robiła na odwrót,stąd również ta decyzja nie była przypadkowa.
-Kiedy wlócisz?-zapytał mały bawiąc się piłką która wczoraj kupiłem jemu w sklepie.
-Niedługo,zleci szybko-uśmiechnąłem się czochrając go za włosy
-Cyli kiedy?-dopytywał.Przywiązałem się do niego,to był mały rozrabiaka który też kochał piłkę tak samo jak ja-mogę jechać z tobą?
-Nie,Mama(młody mówi do nas tata i mama) nie może z wami przyjechać bo musi się tutaj wami opiekować.
-Ale cemu nie możemy pojechać?
-Zapytaj mamy-powiedziałem zrezygnowany,chciałem,żeby pojechali,ale nic na siłę.Niech Zuzka się tłumaczy.
-Robert...mam sprawę-Amanda pojawiła się niespodziewanie obok mnie.Dzisiaj wszyscy coś ode mnie chcieli,ale wiedziałem że Amanda raczej nie przyszła mnie zatrzymywać,coś się musiało stać.
-Wal-zaśmiałem się,bardziej traktowałem ją jak młodszą siostrę niż jak córkę.
-Bo widzisz...to znaczy chciałam pójść z koleżankami na zakupy bo skończyło mi się kilka rzeczy i...a wiesz że póki się uczę to nie mogę chodzić do pracy...
-Przestań już się tłumaczyć.Posłuchaj,jestem twoim tatą i nie musisz aż tak być zestresowana jak mnie prosisz o pieniądze,przecież wiesz,że zawsze ci dam o ile nie będzie to na głupoty,ile potrzebujesz?1000 zł?500?
-Zwariowałeś,wystarczy 200 zł.-mruknęła zakłopotana-a tak w ogóle to szkoda że nie jedziemy z tobą,słyszałam co Zuza mówiła i trochę mi przykro bo wiesz,że ja lubię piłkę nożną trochę,no dobra teraz to już lubię na 100% a chciałabym poznać pana Łukasza i pana Kubę,tylko szkoda że się Zuzka nie zgadza.
-Posłuchaj macie jeszcze dwa dni,męczcie ją razem z Marcinem,aż w końcu ulegnie,chociaż wiem,że ona do aż tak ulegających nie należy
-Ale wziąłbyś nas?-spojrzała z niedowierzaniem
-No pewnie,tylko musiałbym cię tam nieźle pilnować bo dużo młodzików w kadrze a ja dziadkiem zostać jeszcze nie chcę.
-Ej-zaśmiała się-dobra to dziękuje za pieniądze,jak wrócę to obmyślę plan jak Zuzę przekonać.Wyszła z domu.Ucieszyłem się w głębi ducha,że dzieciaki na prawdę będą tęsknić i choć Amanda nie powiedziała tego wprost to można było to wyczytać z jej miny,gestów liczę tylko na to że Zuza się zgodzi.

Zuza:

Pakował się,nie będzie go całe trzy miesiące,ale rozumiem,taki zawód piłkarza.Tylko,że ja nie chcę być tak daleko od niego,ale jednocześnie nie chcę jechać na to zgrupowanie.Jak mi Robert powiedział,że trener kazał im wziąć narzeczone i żony to pierwszą moją myślą było to,że nie jesteśmy jak rzeczy do przenoszenia nas i fakt jako typowy uparciuch głównie przez to nie chciałam pojechać,ale zgoniłam wszystko na dzieci.Marcin zaczął dopytywać dlaczego nie jedziemy ponieważ Robert jest na mnie obrażony i wszystko co złe to teraz ja.Nie przeszkadza mi to.Lubię jak mały zadaje milion pytań na minutę,
-Pomóc ci?-przytuliłam się od tyłu do napastnika
-Nie już kończę-mruknął-przepraszam-spojrzał na mnie z miną "przesuń się wreszcie"
-Jesteś zły?
-Każdy tam będzie z rodziną,a ja co?pojadę sam bo moja żona nie chcę jechać bo to trener zaproponował a nie ja.
-To nie tak,po prostu dzieci...
-Dzieci mówisz?Marcin chcę jechać,Amanda też chciała tylko ty zawsze musisz postawić na swoim.
-Sądzisz że jestem samolubna?
-Tak to wygląda.
-Wiesz co Robert?Przegiąłeś-wyszłam z pokoju trzaskając drzwiami.Mam wrażenie że coraz ciężej nam się jest dogadać....

Komentarze

  1. Serio...stało by się jej cos jakby pojechała...
    Czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 19

Rozdział 12

Rozdział 4