Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2016

Rozdział 11

Kilka miesięcy później. Robert: Mam dwójkę dzieci,a raczej oboje mamy.Wzięliśmy bardzo szybko ślub cywilny żeby sąd w ogóle chciał rozpatrzeć naszą prośbę i się udało.Nie powiem że jest łatwo,ale myślałem,że będzie gorzej. Pakowałam się na zgrupowanie.Zuza miała pojechać ze mną jednak przez to całe zamieszanie zmieniła lekko plany.Nie chciała fundować ani dziewczynie ani tym bardziej maluchowi zmiany otoczenia,nowych ludzi.Choć trener bardzo nalegał żebym wziął ich wszystkich na zgrupowanie,wspomniałem o tym mojej ukochanej,ale ta tylko odburknęła,że nie ma na to ochoty.Zuzka zawsze była taka,nie lubiła robić tego co jej każą,a wręcz przeciwnie zawsze robiła na odwrót,stąd również ta decyzja nie była przypadkowa. -Kiedy wlócisz?-zapytał mały bawiąc się piłką która wczoraj kupiłem jemu w sklepie. -Niedługo,zleci szybko-uśmiechnąłem się czochrając go za włosy -Cyli kiedy?-dopytywał.Przywiązałem się do niego,to był mały rozrabiaka który też kochał piłkę tak samo jak ja-mogę...

Rozdział 10

Zuza: -Jak to się stało?-zapytałam spokojnie dziewczynę która siedziała nieruchomo na kanapie w salonie Lewandowskiego. -Zaczęłam się kłócić z matką,ona coś gotowała,a ja po tej kłótni wybiegłam z domu,jak wracałam to dom się już palił,a małego uratowałam tylko dlatego,że bawił się na dworze. -Dobra teraz trzeba pomyśleć jak to wszystko będzie wyglądać-mruknął lewy,wiedziałam,że nie odpowiada mu obecność tych dzieci,ale przecież nie zostawiłabym ich na pastwę losu. -Zmęczona jestem-mruknęła dziewczyna. -Jasne,chodź cię zaprowadzę do pokoju,Zuzka da ci jakieś rzeczy-Lewandowski ruszył z kanapy i popędził w stronę kolejnej sypialni.Miałam dziwne odczucie,że zaczęło mu zależeć aby te dzieci miały jak najlepiej.Widziałam,że jest zmęczony,że najchętniej sam położyłby się w łóżku i usnął,ale mimo wszystko był przy mnie,a ja byłam pewna że mam w nim wsparcie. -Robert,kładź się,nie chcę żebyś jutro wyglądał koszmarnie-pocałowałam do w ucho-kocham cię-szepnęłam przytulając się do...

Rozdział 9

Robert: -I co zamierzasz?-zapytałem Zuzy podczas nie miłosiernie długo trwającej ciszy. -Nie wiem,no trzeba tym dzieciakom pomóc,jeśli coś się stało ich rodzicom to przecież nie zostawię ich na pastwę losu.Amanda jest bardzo dobrą uczennicą ale ma duże problemy w domu,starałam się jej pomóc.Jej rodzice byli bardzo zaborczy a poza tym jak urodził jej się brat rok temu to świata poza nim nie widzieli,Amanda też potrzebuje trochę uwagi. -Całego świata nie zbawisz-nie wiem czemu to powiedziałem,a co jeśli będzie chciała wziąć pod opiekę te dzieci?Jak ona sobie będzie to wyobrażać,zresztą nie ma mowy o żadnych dzieciach,a przynajmniej nie cudzych. -To co twoim zdaniem powinnam zostawić je i najlepiej jak byłby zamknięte w domu dziecka,co? -Nie o to mi chodzi.Pomyśl,zaopiekujesz się nimi będą myślały,że na stałe,a ty później powiesz...właśnie co powiesz,że je oddajesz? -Jeśli się nimi zaopiekuje to się zaopiekuje.Ja jak coś robię to robię porządnie. -Zapomniałaś do cholery ż...

Rozdział 8

Zuza: Tłum ludzi,błyski fleszy,głośne krzyki i oklaski.To zdecydowanie nie było miejsce dla mnie.Nie mówiłam nic Robertowi bo nie chciałam żeby przeze mnie wrócił do hotelowego pokoju i siedział ze mną nic nie robiąc.Milczałam.Zajęliśmy miejsca które były napisane na zaproszeniu.Spojrzałam na Lewego,on spojrzał na mnie,chwilę patrzeliśmy się sobie w oczy po czym chłopak pocałował mnie w czoło. -Zostałem nominowany w trzech kategoriach-szepnął mi do ucha -Co?czemu mi nic wcześniej nie powiedziałeś?! -Bo nie chciałem żebyś się jeszcze bardziej stresowała-znów pocałował mnie w czoło.Milczałam,nie chciałam ciągnąć tematu ani się z nim kłócić,byłam z niego dumna.Mój przyjaciel z dzieciństwa,a teraz mój facet odnosi tak wielkie sukcesy.Gala rozpoczęła się dosłownie 15 minut później,występy piosenkarzy,krótkie filmiki,dowcipy prowadzących....i w końcu usłyszałam nazwisko mojego chłopaka,na początku byłam tak oszołomiona,że patrzyłam na niego wielkimi oczami później jednak zreflekto...