Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2016

Rozdział 5

Zuza: -Szopka.Ty go o to prosiłeś?-spojrzałam z wyrzutem -Nie miałem pojęcia.Przecież nie wiedziałem,że przyjdziesz-mruknął jakby też był poirytowany. -Świetnie,po prostu super-zaczęłam robić sobie kawę -Ja też poproszę-odparł-wiesz chyba jaka-oparł się o blat -Sam sobie zrób-odbiłam piłeczkę -Zuzka ty się nic nie zmieniłaś.Nadal jesteś taka samolubna,ale wiesz,że ja to w tobie uwielbiałem,a raczej nadal uwielbiam-zaśmiał się-sztama?-zapytał-przecież nie będziemy tu siedzieć godzinę wielce obrażeni na siebie -Ja nie mam zamiaru tu siedzieć godzinę-mruknęłam pod nosem-jak będzie trzeba to wybije okno. -Zuzu nie kombinuj -Robert przestań!-krzyknęłam-nie jestem już twoją Zuzą.Dawno przestałam nią być.Odkąd wyjechałeś jestem inną kobietą i nie mów tak do mnie. -Chcesz udawać?-uniósł brwi-Oboje wiemy,że ty jesteś taka sama -A skąd ty to możesz wiedzieć?Nie widziałeś mnie kilka lat,sporo się zmieniło.Nie wiem jak mam ci to wytłumaczyć.Nigdy nie będzie tak jak myślisz albo sobie wyobrażasz.P...

Rozdział 4

Zuza: Kolejne dni mijały świetnie.Przy pomocy Mario udało mi się znaleźć uczniów.Miałam kupę roboty.Ciągle ktoś przychodził i wychodził.Na brak pieniędzy nie mogłam narzekać ponieważ dziadek zostawił niezłą fortunę,ale co z tego?przecież najlepiej smakują własnoręcznie zarobione pieniądze,a może to tylko moje odczucia.W każdym bądź razie postanowiłam wybrać się na małe zakupy.Od dawna nie kupiłam sobie nowego ciucha a nic tak jak zakupy nie poprawia kobiecie humoru.Weszłam do jednego sklepu i oniemiałam,zobaczyłam piękną  sukienkę . -Robertowi by się spodobała-mruknął za mną męski głos.Drgnęłam.A co jeśli to on?...Nie no nie powiedziałby tak.Odwróciłam się delikatnie jakbym bała się kogo ujrzę.Odetchnęłam z ulgą,że był to tylko Mario. -A co ty tu robisz głupku?Czemu mnie straszysz?-dźgnęłam go w bok -Tak się odwdzięczasz za wszystko co dla ciebie zrobiłem?-zapytał-Nie no dobra,koniec żartów.Przyszedłem tu z moją dziewczyną,o tam jest-wskazał głową wysoką brunetkę.Widać,że...

Rozdział 3

Robert: Stałem pod drzwiami.Wahałem się.Nie byłem do końca pewny czy chcę zapukać i czy chce wejść.Niczego nie byłem pewny.Bałem się tej rozmowy no bo niby jak jej wytłumaczę to,że tak długo byłem nieobecny w jej życiu.Odważyłem się i zapukałem.Otworzyła zalana łzami.Jak ją zobaczyłem w tym stanie to serce rozpadło mi się na kilkanaście drobnych kawałków.Nigdy nie lubiłem jak dziewczyna przeze mnie płakała.Szczególnie taka jak ona.Odkąd się poznaliśmy zawsze miałem do niej słabość to jej zazdrościli mi koledzy,jednak ja to spieprzyłem.Anka była zupełnie inna.Owszem podobała mi się kochałem ją,ale to nie była Zuzia to nie było słodka niewinna i potrzebująca miłości dziewczyna.Anka była silną i nie zależną kobietą.Czasem nawet łapałem się na tym,że to ja tęskniłem za romantyzmem,a nie ona. -Możemy pogadać?-wykrztusiłem z siebie.Czułem jak ze strachu przed tym co mi odpowie pocą mi się dłonie,a serce bije coraz szybciej tak jakby czekało tylko na słowo "tak" -Czego ty je...

Rozdział 2

Zuza: Robert Lewandowski....facet który zniszczył połowę mojego życia.Rozkochał i zostawił.Ruszył w świat.Nienawidziłam go.Kiedy oglądałam jakiś mecz i go widziałam serce łamało mi się na pół.Cierpiałam przez niego dwa lata i to głównie przez niego nie mogłam stworzyć już normalnego związku. Miałam wtedy 17 lat.Byłam młoda i beztroska,uwielbiałam imprezować,podobnie jak on,Jeszcze za czasów kiedy grał w poznaniu często razem imprezowaliśmy.Byliśmy bardzo blisko.Rozkochał mnie w sobie tak bezczelnie że przez chwilę nie wiedziałam czy umiem bez niego żyć,a kilka miesięcy później wyjechał bez pożegnania.Zostałam sama.Całkiem sama,nikt się dla mnie nie liczył,czekałam aż wróci powie "przepraszam" i przytuli,ale tak się nigdy nie stało.Nawet kiedyś był w poznaniu.Nie przyszedł do mnie.Być może o mnie zapomniałam a być może bał się mnie znowu spotkać.Bo co miałby mi powiedzieć? "wróciłem" to takie denne.Zawadzka opamiętaj się!Jego już nie ma w twoim życiu,nie spotka...