Rozdział 5
Zuza: -Szopka.Ty go o to prosiłeś?-spojrzałam z wyrzutem -Nie miałem pojęcia.Przecież nie wiedziałem,że przyjdziesz-mruknął jakby też był poirytowany. -Świetnie,po prostu super-zaczęłam robić sobie kawę -Ja też poproszę-odparł-wiesz chyba jaka-oparł się o blat -Sam sobie zrób-odbiłam piłeczkę -Zuzka ty się nic nie zmieniłaś.Nadal jesteś taka samolubna,ale wiesz,że ja to w tobie uwielbiałem,a raczej nadal uwielbiam-zaśmiał się-sztama?-zapytał-przecież nie będziemy tu siedzieć godzinę wielce obrażeni na siebie -Ja nie mam zamiaru tu siedzieć godzinę-mruknęłam pod nosem-jak będzie trzeba to wybije okno. -Zuzu nie kombinuj -Robert przestań!-krzyknęłam-nie jestem już twoją Zuzą.Dawno przestałam nią być.Odkąd wyjechałeś jestem inną kobietą i nie mów tak do mnie. -Chcesz udawać?-uniósł brwi-Oboje wiemy,że ty jesteś taka sama -A skąd ty to możesz wiedzieć?Nie widziałeś mnie kilka lat,sporo się zmieniło.Nie wiem jak mam ci to wytłumaczyć.Nigdy nie będzie tak jak myślisz albo sobie wyobrażasz.P...