Posty

Rozdział 19

Zuza: Święta,święta i po świętach.Pakowaliśmy właśnie nasze rzeczy do walizek.Ten dom był cudowny i nie chciałam go wcale opuszczać.Marzyłam o tym żeby tu zamieszkać razem z Robertem i dzieciakami.Tu mamy ciszę,spokój,żadnych paparazzi... -Szkoda,że już jedziemy-mruknęłam niezadowolona-tutaj mi się podoba,mogłabym tutaj mieszkać -Jak skończę karierę to ci to obiecuje-pocałował mnie delikatnie w usta obejmując przy tym w talii-ale jeszcze kilka lat,później będzie tak jak ty chcesz. -Już to widzę-przymrużyłam oczy-Lewandowski po skończeniu kariery piłkarza,zacznie być trenerem. -A Lewandowska zacznie go wspierać w nowej roli-dokończył za mnie-nie chciałabyś mieć męża trenera?Zobacz,wrócilibyśmy do Dortmundu,zapisałbym małego na treningi,byłoby pięknie. -Szkoda,że to nierealne-zaśmiałam się-na razie musimy się "gryźć" z paparazzi. -Wiem kochanie...wiem,że to męczące mi też to przeszkadza-pocałował mnie po raz kolejny-też wolałbym żyć spokojnie,ale niestety mój z...

Zawieszam...

Nie widzę sensu prowadzenia tego bloga,mam wrażenie,że nikt oprócz jednej osoby tego nie czyta :(

Rozdział 18

Zuza: -Pogadamy?-rzuciła rezolutnie moja córka wchodząc do kuchni. -Jasne.Chodź pomóż nam lepić te pierogi i będziemy rozmawiać. -Na osobności-dodała.Przestraszyłam się,a co jeśli jest w ciąży?Przecież ja uduszę Bartka za to.Dostałam chyba ataku paniki.Wewnętrznej paniki.Nie mogę dopuścić do siebie myśli,że ona jest w ciąży-mam do ciebie sprawę-mruknęła niepewnie kiedy siadłyśmy w jej pokoju na kanapę. -Tak?-zapytałam ale bałam się odpowiedzi. -Nie długo mam urodziny i tak sobie pomyślałam...to głupie,ale chciałabym chociaż chwilkę porozmawiać z Marco Reusem...ja wiem,ze to śmieszne i w ogóle ale wiesz,że ja go uwielbiam. -Do ojca z tym-zaśmiałam się i wyszłam.Kamień spadł mi z serca.Udałam się jeszcze szybko do Roberta żeby poinformować go co się dzieję-Robert mamy problem-udawałam poważną-z Amandą -Tylko mi nie mów,że zaciążyła-spojrzał na mnie pytającym wzrokiem -Nie no co ty-wybuchnęłam śmiechem-wiesz,że ona ma niedługo urodziny? -No wiem,ale to jeszcze miesiąc...

Rozdział 17

Zuza: Nie będziemy pamiętać dobrze tego roku.Ani euro na którym chłopcy świetnie zagrali ani żadne poznanie miłej osoby nie zrekompensuje nam tego co przechodzimy teraz.Robert zagrał bo poprosiła go o to Amanda.Był sceptycznie nastawiony,ale się zgodził.Od razu powiedział,że gra dla niej.I choć starał się to sam często przyznawał mi,że nie umie skupić się na grze. -Boję się,że kiedy mnie nie ma w domu...kiedy jestem na treningu ty do mnie zadzwonisz i powiesz,że coś jest nie tak,że jest gorzej więc za każdym razem kiedy widzę nieodebrane połączenie od ciebie czuje niepokój-przerwał moje rozmyślania. -Musimy jakoś żyć,wyniki się poprawiają,będzie dobrze Robert,jeszcze poprowadzisz ją do ołtarza-przejechałam delikatnie po jego policzku. -Posłuchaj mnie wezmę urlop wyjdziemy z dzieciakami do Polski,do mojej mamy,ona na pewno się ucieszy,spędzimy trochę razem czasu boję się,że nie długo nie będzie już takiej okazji. -Masz treningi.Tego się trzymajmy,musisz trenować wiesz że Am...

Rozdział 16

Dwie godziny później... Zuza: Wróciłyśmy do hotelu.Milczałam całą drogę,przecież ja nie mogę jej stracić.Nie teraz.To jest moja córka.My musimy o nią walczyć. -Będzie dobrze-mruknęłam przytulając córkę.Ta wbiegła z płaczem do hotelu.Nie chciała nikogo widzieć... -Co jest?-Robert pojawił się bardzo szybko przy mnie.Moje emocje też puściły.Zaczęłam głośno płakać,puściłam torebkę.Byłam tak bezsilna.Nie ważne że patrzyli na nas wszyscy,miałam to gdzieś.-kochanie usiądź-pomógł mi przedostać się do kanapy w holu-co się dzieję?jest w ciąży? -Ma białaczkę...-mruknęłam cicho -Co?Jak to?Jakiego?Boże jak mamy ją leczyć?Co teraz? -Nie wiem Robert cholera daj mi to wszystko poukładać-wstałam z kanapy-idę do niej,potrzebujemy psychologa-mruknęłam mijając całą reprezentację stojącą w holu i obserwującą wydarzenia... Robert: Świat zawalił mi się w jednej chwili.Nie wiedziałam co robić.Pierwszy raz czułem,że nic nie mogę zrobić. -Bartek twoja mama jest lekarką prawda?-zapyt...

Rozdział 15

Robert: -Co jej jest?!-krzyknąłem wpadając do pokoju -Robert ma niskie ciśnienie,jest gorąco,uspokój się to tylko upał dał się we znaki-uspokoił mnie nas lekarz. -Chwała Bogu-mruknąłem-Jak mi Wojtek powiedział,że straciła przytomność to myślałem,że wyjdę z siebie i stanę obok.Kiedy się obudzi? -Ona teraz śpi.Mówiła,że miała bardzo niespokojny,rwany sen więc teraz po prostu usnęła. -Przeniosę ją do pokoju-powiedziałem delikatnie biorąc ją na ręce.Miałem tylko nadzieję,że po drodze nie spotkam Zuzy.... Zuza: Obudził mnie płacz synka.Podniosłam głowę i spojrzałam na zegarek była 7,ale Roberta nie było już przy mnie.Właściwie zastanawiałam się co się stało,że tak wcześnie wstał.To był śpioch.Nigdy nie kwapił się żeby wstać za wcześnie.Wzięłam Marcina na ręce i wyjrzałam przez drzwi na korytarz gdyś dobiegał stamtąd głos Szczęsnego dyrygujący...Robertem?Co oni właściwie robią?Widziałam,że Lewandowski kogoś niesie na rękach a Wojtek mówi do niego,dziwnie tak jakbym o czy...

Rozdział 14

Robert: Zszedłem na dół gdzie zastałem Wojtka z Mariną,oglądali coś w telewizji.Usiadłem obok nich.Miałem ochotę wygadać się kumplowi,ale nie chciałem zawracać mu głowy tym bardziej,że jest tutaj ze swoją JESZCZE narzeczoną. -Zostawię was samych-Marina mi chyba czyta w myślach -Dzięki-mruknąłem -No to co się dzieję?-Wojtek zapytał jak tylko Łuczenko wyszła z sali. -Nie wiem stary.Zuza i ja to tak szybko wszystko...nie zdążyłem się nią nacieszyć,a teraz też nie mogę bo dzieci.Niby znam ją od dzieciństwa,ale jak zaczęliśmy być razem niedawno to wtedy właśnie zdarzyła się tym dzieciakom tragedia.To Zuzka się nakręciła na te dzieci,ja na początku nie chciałem,dlatego że byliśmy krótko ze sobą,chciałem się nią nacieszyć,pobyć z nią sam na sam,ale nie miałem takiej możliwości,teraz tez mi brakuje tej bliskości bo ciągle ma wymówkę,że Marcin usłyszy albo,że ma niespokojny sen i w każdej chwili może się obudzić,może ja po prostu nie powinienem opiekować się tym brzdącem,nie jestem...