Rozdział 18
Zuza: -Pogadamy?-rzuciła rezolutnie moja córka wchodząc do kuchni. -Jasne.Chodź pomóż nam lepić te pierogi i będziemy rozmawiać. -Na osobności-dodała.Przestraszyłam się,a co jeśli jest w ciąży?Przecież ja uduszę Bartka za to.Dostałam chyba ataku paniki.Wewnętrznej paniki.Nie mogę dopuścić do siebie myśli,że ona jest w ciąży-mam do ciebie sprawę-mruknęła niepewnie kiedy siadłyśmy w jej pokoju na kanapę. -Tak?-zapytałam ale bałam się odpowiedzi. -Nie długo mam urodziny i tak sobie pomyślałam...to głupie,ale chciałabym chociaż chwilkę porozmawiać z Marco Reusem...ja wiem,ze to śmieszne i w ogóle ale wiesz,że ja go uwielbiam. -Do ojca z tym-zaśmiałam się i wyszłam.Kamień spadł mi z serca.Udałam się jeszcze szybko do Roberta żeby poinformować go co się dzieję-Robert mamy problem-udawałam poważną-z Amandą -Tylko mi nie mów,że zaciążyła-spojrzał na mnie pytającym wzrokiem -Nie no co ty-wybuchnęłam śmiechem-wiesz,że ona ma niedługo urodziny? -No wiem,ale to jeszcze miesiąc...