Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2016

Rozdział 18

Zuza: -Pogadamy?-rzuciła rezolutnie moja córka wchodząc do kuchni. -Jasne.Chodź pomóż nam lepić te pierogi i będziemy rozmawiać. -Na osobności-dodała.Przestraszyłam się,a co jeśli jest w ciąży?Przecież ja uduszę Bartka za to.Dostałam chyba ataku paniki.Wewnętrznej paniki.Nie mogę dopuścić do siebie myśli,że ona jest w ciąży-mam do ciebie sprawę-mruknęła niepewnie kiedy siadłyśmy w jej pokoju na kanapę. -Tak?-zapytałam ale bałam się odpowiedzi. -Nie długo mam urodziny i tak sobie pomyślałam...to głupie,ale chciałabym chociaż chwilkę porozmawiać z Marco Reusem...ja wiem,ze to śmieszne i w ogóle ale wiesz,że ja go uwielbiam. -Do ojca z tym-zaśmiałam się i wyszłam.Kamień spadł mi z serca.Udałam się jeszcze szybko do Roberta żeby poinformować go co się dzieję-Robert mamy problem-udawałam poważną-z Amandą -Tylko mi nie mów,że zaciążyła-spojrzał na mnie pytającym wzrokiem -Nie no co ty-wybuchnęłam śmiechem-wiesz,że ona ma niedługo urodziny? -No wiem,ale to jeszcze miesiąc...

Rozdział 17

Zuza: Nie będziemy pamiętać dobrze tego roku.Ani euro na którym chłopcy świetnie zagrali ani żadne poznanie miłej osoby nie zrekompensuje nam tego co przechodzimy teraz.Robert zagrał bo poprosiła go o to Amanda.Był sceptycznie nastawiony,ale się zgodził.Od razu powiedział,że gra dla niej.I choć starał się to sam często przyznawał mi,że nie umie skupić się na grze. -Boję się,że kiedy mnie nie ma w domu...kiedy jestem na treningu ty do mnie zadzwonisz i powiesz,że coś jest nie tak,że jest gorzej więc za każdym razem kiedy widzę nieodebrane połączenie od ciebie czuje niepokój-przerwał moje rozmyślania. -Musimy jakoś żyć,wyniki się poprawiają,będzie dobrze Robert,jeszcze poprowadzisz ją do ołtarza-przejechałam delikatnie po jego policzku. -Posłuchaj mnie wezmę urlop wyjdziemy z dzieciakami do Polski,do mojej mamy,ona na pewno się ucieszy,spędzimy trochę razem czasu boję się,że nie długo nie będzie już takiej okazji. -Masz treningi.Tego się trzymajmy,musisz trenować wiesz że Am...

Rozdział 16

Dwie godziny później... Zuza: Wróciłyśmy do hotelu.Milczałam całą drogę,przecież ja nie mogę jej stracić.Nie teraz.To jest moja córka.My musimy o nią walczyć. -Będzie dobrze-mruknęłam przytulając córkę.Ta wbiegła z płaczem do hotelu.Nie chciała nikogo widzieć... -Co jest?-Robert pojawił się bardzo szybko przy mnie.Moje emocje też puściły.Zaczęłam głośno płakać,puściłam torebkę.Byłam tak bezsilna.Nie ważne że patrzyli na nas wszyscy,miałam to gdzieś.-kochanie usiądź-pomógł mi przedostać się do kanapy w holu-co się dzieję?jest w ciąży? -Ma białaczkę...-mruknęłam cicho -Co?Jak to?Jakiego?Boże jak mamy ją leczyć?Co teraz? -Nie wiem Robert cholera daj mi to wszystko poukładać-wstałam z kanapy-idę do niej,potrzebujemy psychologa-mruknęłam mijając całą reprezentację stojącą w holu i obserwującą wydarzenia... Robert: Świat zawalił mi się w jednej chwili.Nie wiedziałam co robić.Pierwszy raz czułem,że nic nie mogę zrobić. -Bartek twoja mama jest lekarką prawda?-zapyt...