Rozdział 13
Robert: Polska! Tęskniłem za tym krajem,podczas sezonu nie mam nawet możliwości żeby odwiedzić rodzinę.Teraz to nadrobię,oczywiście jeśli tylko trener mi da wychodne,o co na razie nie pytam bo dopiero przyjechałem.Powietrze w Arłamowie było niesamowite,cisza i spokój,chyba to zgrupowanie będzie najprzyjemniejsze.Amanda od razu wzięła swój kluczyk i uciekła do pokoju.Była w złym humorze,nie wyspała się w samolocie bo Marcin ją ciągle zaczepiał.Zabawnie to wyglądało,pamiętam jak ja z moją młodszą siostrą się kłóciłem. -Tatuś Lewandowski-wykrzyczał Szczęsny na pół hotelu-jak ja cię dawno nie widziałem,stary!-przywitaliśmy się-no dobra to gdzie twoja rodzinka? -Amanda ma zły humor więc poszła do pokoju,a Zuzka poszła przebrać małego i zaraz wrócą -Amanda to ta nastolatka tak?-dopytywał-nie sądziłem że tak szybko stanę się wujkiem dorosłej dziewczyny. -Ja nie sądziłem,że będę w tym wieku ojcem takiej dorosłej zadziory-zaśmiałem się. -Daje w kość? -Nie,ale...